Tworzę, więc jestem... ...czyli o wszystkim, co sprawia mi radość!
czwartek, 29 września 2011

Wczoraj dzień zaczął mi się od małej przyjemności której autorką jest Kasia. Dostałam od niej śliczną karteczkę:

kartka

 

kartka

 

W środku pięknie ozdobioną stempelkami:

kartka

 

Kasiu, dziękuję jeszcze raz serdecznie:))

 

poniedziałek, 26 września 2011

I voila. Trzecia dama gotowa. W przeciwieństwie do pozostałych z wielkim trudem i mozołem wydziergana, gdyż na czas jej tworzenia złożyła się najpierw ogólna (chwilowa) beznadzieja i brak chęci nawet (o zgrozo!) na haftowanie, później zaś szaleńcza, wręcz obłędna chęć na zrealizowanie choć niezbędnego minimum krzyżyków dziennie, na co nie zawsze czas pozwalał. Ze skrajności w skrajność jak widać.

W takich właśnie warunkach powstała:

          haft

 

haft

 

haft

 

haft

 

haft

 

haft

 

I jest to już ostatnia moja dama, z reszty zrezygnuję, gdyż jakoś średnio mi się podobają.

 

środa, 21 września 2011

Ostatnio ogarnął mnie lekki szał książkowy, więc coraz bardziej wciąga mnie ich kupowanie:) Marzy mi się wielka domowa biblioteczka:)) Może kiedyś uda mi się ją zrealizować... Jak narazie w miarę możliwości staram się kupować co jakiś czas choć jedną książkę. Ostatnio przybyło mi dwie.

Oto pierwsza:

              książka

"W mrocznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych XX wieku młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i być może, coś więcej..."

Oraz druga:

              książka

Tutaj opisu narazie nie posiadam, gdyż książkę tę pożyczyłam koleżance, ale z opisu wydaje mi się bardzo fajna i lekka w czytaniu.

Natomiast trzecia książka, pożyczona, którą czytam obecnie (jak narazie jestem w połowie) jest szalenie ciekawa i wciągająca:

               książka

"Souad miała 17 lat i była zakochana. W jej wiosce w Cisjordanii, jak w wielu innych, miłość przedmałżeńska to synonim śmierci. "Zhańbiona" rodzina wyznaczyła szwagra dziewczyny do wykonania wyroku. Następnego dnia Souad robiła pranie na podwórzu. Szwagier zbliżył się do niej i powiedział: "Zajmę się tobą", po czym polał ją benzyną i zapalił zapałkę. Dziewczyna stanęła w ogniu.

Potwornie poparzona Souad została cudem uratowana. Zdecydowała się opowiedzieć światu o tym barbarzyństwie mimo grożącego jej niebezpieczeństwa, gdyż wyrok rodziny nigdy nie ulega przedawnieniu."

 

piątek, 16 września 2011

Ostatnio wogóle nie mam czasu na nic twórczego, nawet nie mam kiedy poprzeglądać blogów, pokomentować, więc wybaczcie brak aktywności. Prawie od dwóch tygodni nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Usycham:( Nie no, wczoraj kilka postawiłam. Pomogło. Ale dziś o hafcikach nie będzie, lecz znów o ołówku. Jakiś czas temu wykonałam dwa rysunki, więc pokażę.

Oto pierwszy z nich, syrenka morska:

         rysunek

 

rysunek

 

rysunek

 

Znalazłam kiedyś super graficzki właśnie z syrenkami morskimi i to właśnie jedna z nich:)

A to drugi rysunek:

rysunek

 

rysunek

 

16:54, musiak87 , rysunek
Link Komentarze (3) »
czwartek, 01 września 2011

Ojej, już wrzesień, czas po prostu przecieka przez palce! Sama nie wiem, kiedy odeszły te chwile beztroskich prawdziwie letnich dni...

Ostatnio takie tam dziewczę wyłoniło mi się spod ołówka:

         rysunek

 

rysunek

 

rysunek

 

15:51, musiak87 , rysunek
Link Komentarze (6) »